Bajka opowiada o pewnej wiosce zwanej Berk, która jest zamieszkiwana
przez stary ród wikingów. Jak na wioskę przystało, Berk również ma
problem ze "szkodnikami". Nie są to jednak krety, chwasty, czy inne
znane nam żyjątka. Wioska jest atakowana przez... smoki. Małe, duże,
średnie, wszelakiej maści i postury smoki. Wśród całego harmidru pojawia
się Czkawka - nasz główny bohater, a zarazem syn wodza plemienia.
Pomimo tak wysoko postawionego ojca, Czkawka nie jest normalnym
wikingiem, właściwie, to nie może się nazwać wikingiem, bo nigdy w życiu
nie zabił jeszcze żadnego smoka (jest to warunek, aby zostać prawdziwym
wojownikiem).
Jak w wielu innych tytułach, tu też pojawia się śliczna dziewczyna, w
której zakochuje swawolić główny bohater - Astrid. Silna, wysportowana i
bardzo odważna młoda dama, która praktycznie nie dostrzega nawet
istnienia naszego bohatera. Pewnej nocy, kiedy to któryś już raz z kolei
smoki przyleciały na łowy, Czkawka postanowił wyrychtować coś, czego
żaden jeszcze nie zrobił... Chciał zabić nocną furię, najbardziej
niebezpiecznego smoka jaki podług wikingów latał po przestworzach.
bynajmniej było jeszcze osoby, który po spotkaniu z nocną furią,
wróciłaby żywa. nareszcie nadszedł ten czas. Nocna zdenerwowanie
zaatakowała, a Czkawka bez namysłu wziął broń, strzelił i... trafił!
Oczywiście nikt w plemieniu ani chciał mu uwierzyć, bo gdy to właśnie
może być, iż taki mały, słaby i nieudolny ktoś jak Czkawka mógłby zabić
nocną furię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz